Zajęcia pierwszych klas Akademii Kagaku właśnie się zakończyły. Nie czekając na swoich kuzynów, którzy mieli jeszcze jedną godzinę lekcyjną, Shi powolnym krokiem ruszyła w stronę swojego mieszkania. Mniej więcej w połowie drogi, przed nią wszedł spory, biały pies. Już na pierwszy rzut oka, widać było, że jest wygłodzony i naprawdę bardzo zaniedbany. Futro stworzenia było wyblakłe, brudne i najpewniej zapchlone. Dziewczyna podeszła do stworzenia i przyjrzała się jego pyskowi. Zaskomlało żałośnie, jakby prosząc o pomoc lub choć odrobinę litości. Białowłosa pogładziła głowę zwierzaka i poszła parę kroków naprzód. Gdy stworzenie nie poszło za nią, spojrzała za siebie.
- No chodź, nie zostawię Cię tu - stwierdziła, a kąciki jej ust minimalnie się uniosły. Zwierzę podniosło uszy i nie ufnie ruszyło za nią. Shi szła przed siebie, co chwila, oglądając się czy jej nowy towarzysz nadąża za nią. Nie minęło dwadzieścia minut, nim doszły do domu dziewczyny. Otworzyła drzwi i już po chwili znaleźli się przed drzwiami mieszkania. Shi pośpiesznie wyciągnęła klucz, otworzyła drzwi oraz wpuściła psa. Ten chętnie wszedł to środka. Dziewczyna zrobiła to samo, po czym zamknęła za sobą drzwi. Nakarmiła zwierzę, wykąpała i zrobiła wszystko, co mogła, by mu pomóc. Gdy skończyła, zostawiła psa w pokoju, a sama poszła coś zjeść. Kiedy tylko wyszła, pies, a właściwie wilczyca, przybrała postać białowłosej dziewczyny o błękitnych oczach. Dziewczyna, która wcześniej z pokoju, była nie mało zaskoczona, widząc błękitnooką zamiast zwierzęcia wpuszczonego wcześniej. "No tak... Nigdy nie ufaj nikomu... Nawet zwierzętom" przeleciało jej przez głowę. Westchnęła głośno.
- O co tu chodzi? - zapytała bez zainteresowania.
- Już śpieszę z tłumaczeniami. Jesteś nową panią Więzienia, a ja twoją patronką. Na imię mi Shugoshin - odpowiedziała posłusznie na jej pytanie. Shi przewróciła oczami.
- Nie wierzę - rzuciła sucho. Niegdyś wilczyca, uniosła rękę, pstryknęła palcami i już po chwili znalazły się w Więzieniu. Dziewczyna o fioletowym i niebieskim oku na chwilę otworzyła je szerzej. Minęła chwila, nim zobaczyła, że wygląda inaczej. Teraz miała bielutkie uszy i ogon, a poza tym jakieś dziwne pazury, suknię nie zapominając o kosie. Teraz uwierzyła.
- Ponownie pytam, o co tutaj chodzi? - spytała znów. Shugoshin kiwnęła głową.
- Więzienie to miejsce, w którym przetrzymywane są potwory, które szkodzą światu ludzkiemu. Zadaniem piątki strażników i ich pani, czyli Ciebie, jest pilnować ich, aby się nie wydostały. Kosa służy do ostatecznego uśmiercenia potwora, jeśli uda mu się przejść do pierwszego świata. Obecnie jesteśmy w drugim świecie. Tutaj mieści się więzienie - wytłumaczyła cały sens. Shi tylko cicho syknęła. Rozumiała, iż nie ma innej opcji, jak podjąć się zajęcia.
- Nie mam wyboru... Zostanę panią tego miejsca - zgodziła się. Błękitnooka uśmiechnęła się, pstryknęła palcami i znów znalazły się w mieszkaniu młodej dziewczyny. Ta bez zaskoczenia na twarzy, zamrugała kilka razy. Kobieta przybrała ponownie postać wilka i podeszła do swej pani.
- Będę Ci ciągle towarzyszyć, a moi podwładni zajmują się szukaniem piątki strażników. Będą Ci podlegać, proszę abyś była w miarę dobra dla nich - stwierdziła i poprosiła wilczyca. Shi tylko kiwnęła głową, a zaraz po tym usłyszała dzwonek do drzwi. To byli jej kuzyni. Natychmiast ruszyła im otworzyć. Obaj powitali ją serdecznie oraz weszli do środka. Nie mało zaskoczyła ich obecność zwierzęcia w pokoju.
- Shi, co to za zwierzak? - zapytał Tasukete swoim obojętnym tonem.
- Adoptowałam ją. Nazywa się Shugoshin - wyjaśniła z identycznym głosem. Trójka licealistów usiadła na łóżku. Po chwili ciszy, dziewczyna siedząca na środku, zapytała czy kuzyni są głodni. Pośpiesznie odpowiedzieli, że już jedli.
- Tak w sumie, jak było w szkole? - zadał w końcu pytanie Shiawase.
- Jak zawsze - mruknęła znudzona w odpowiedzi. Tasukete położył rękę na ramieniu dziewczyny.
- Podoba Ci się chociaż ta szkoła? - zapytał chłopak z gwiazdką pod okiem.
- Trochę - westchnęła, opierając się plecami o ścianę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz