Następnego dnia, poniedziałek.
Miała już dość bezczynnego siedzenia. Chciała się stamtąd wyrwać, a jedyny sposób... Wykorzystać zazdrość człowieka. Nie ważne, jakiego. Wystarczy sama zazdrość. Pewien koci demon nudził się, siedząc w swojej celi. Bez wiedzy kogokolwiek, szukała idealnego naczynia, które mogłaby wykorzystać. To był zwykły dzień w Akademii Kagaku. Lekcje właśnie się kończyły, zaraz miał być specjalny apel, więc uczniowie czekali w sali gimnastycznej. Tak przynajmniej mogłoby się wydawać. Pewna uczennica, nie wyróżniająca się z tłumu. Przeciętne stopnie, przeciętny wygląd. Jak myślicie, do czego zmierzam? W jej sercu z każdą chwilą rosła nienawiść i zazdrość do wyróżniających się osób. Wtedy właśnie usłyszała te podszepty demona.~ Czemu tak łatwo im się poddajesz? Jesteś od nich lepsza... Możesz więcej, a ja chcę Ci to pokazać! Wystarczy, że pozwolisz mi się poprowadzić... - mówił do niej koci Więzień. Stwór czuł wahania w sercu dziewczyny. W ten czas jej zastanowień, otulała ją swym mrokiem, co raz to bardziej. Usiłowała ją spętać. Nim to jednak zrobiła...
- Proszę, pomóż mi... - szepnęła cichutko, aby nikt jej nie usłyszał, zaś z jej oczu poleciały łzy.
~ Doskonale, nie pożałujesz tej decyzji! - niemalże zaśpiewał potwór. Przeszyła ciało dziewczyny, ale to nie wystarczyło, żeby przejąc kontrolę nad ciałem... Musiała czekać jeden dzień.
~ Jutro, moja mała, wszyscy będą wielbić tylko Ciebie! - zawołała do niej demoniczna kocica.
Następny dzień, wtorek.
Jak można się domyślać, od rana kusicielka przejęła władzę nad uczennicą. Prawowitą właścicielką, natomiast trzymała obok siebie, lecz nie na tyle blisko, by bez pomocy mogła powrócić. Jak myślicie, co taka istota może zrobić w szkole? Akurat ona, postanowiła... Jakby to ująć? Najzwyczajniej w świecie zniszczyć to, co dookoła się znalazło. Jak chciała tego dokonać przeciętnym ciałem? Przemienić je na wpół swoje. Pomijając krzyki bólu podczas przemiany i pierwsze minuty niszczenia szkoły... Zjawili się tam Shi, Saisho i Subete. Pani Więzienia przyjrzała się dziewczynie, rozpoznała typ demona i wymyśliła na szybko plan. Nie mogła się zmienić, było zbyt wielu świadków. Białowłosa podbiegła do dziewczyny, sprawnie unikając ciosów. To nie dzięki otrzymanym mocom była tak zwinna, lecz dzięki ciągłym treningom. Dzień za dniem, do wycieńczenia, nie raz straciła przytomność w ich trakcie. Jej zdaniem, nie osiągnie się nic bez choćby odrobiny własnego wkładu. Irytowało ją to, co zrobiła ta dziewczyna. Wiedziała, iż ten stwór może opętać tylko kogoś, kto jest zazdrosny całym swoim sercem. Widziała nie jednokrotnie, że ona nie dawała z siebie nic. Mimo wszystko, nie mogła pozwolić na rzeczy, które miały teraz miejsce. Gdy była już przy ciemnowłosej dziewczynie, przycisnęła ją całą siłą do siebie, uniemożliwiając jakikolwiek ruch.- Oddawaj ją, natychmiast - rozkazała poważnie. Nim się obejrzała, demon odzyskał możliwość poruszania i silnie pokaleczył jej plecy. W tym też momencie, stała się pewna, niespodziewana rzecz... Opętana zobaczyła wspomnienia poranionej. Pełne bólu, za to prawie bez żadnego wsparcia... Mogła zobaczyć, czemu dziewczyna w krótkim czasie zrobiła się bezduszna. Dlaczego jest, jaka jest. Dane jej było zobaczyć to wszystko, wszystkie wymagania, nakazy, zakazy, mnóstwo sytuacji zostawiających blizny na psychice, dowiedziała się nawet o paru na ciele. Widząc to, zrozumiała, popłakała się. Nie miała pojęcia, że Shi zdobyła wszystko, co ma, własnym cierpieniem. Tym samym, udało się wypędzić potwora z ciała uczennicy.
Czemuż to takie krótkie?Ledwo się człowiek zaczął czytać a się skończyło :(
OdpowiedzUsuń~Smutny mały dzikusek